Z wizytą w zakładzie krawieckim.

Dziś tematem wpisu znowu są ubranka. Miranda miała tylko sukienkę uszytą przez moją mamę, która jest krawcową. Kupiłam jej piękną sukienkę zrobioną przez Bovary, ale nadal miała za mało ubrań. Z moich prób szycia nie wyszło nic ciekawego. Szyję ręcznie, bo nie mam maszyny więc wszystko jest nierówno pozszywane u.u
Dlatego poprosiłam mamę o uszycie paru rzeczy. Zabrałam Mirandę do jej zakładu krawieckiego a wyglądało to tak.
















Dziękuje mamie za wspieranie mojego lalkowego hobby.

7 komentarzy:

  1. Ale fajna sesja! Bosko to wygląda jak Miranda przegląda katalogi i jest mierzona <3 Ubranka cudne, przekaż mamie, że ma talent!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Staram się, choć cały czas wydaje mi się, że za mało. Chciałabym sama szyć ubranka.

      Usuń
  2. Świetny pomysł na zdjęcia! I ubranka fantastyczne :) masz bardzo utalentowaną mamę :) mogłaby w wolnych chwilach szyć dla lalek i dorabiać na tym na swoje własne przyjemności :)

    OdpowiedzUsuń
  3. o mamo! jaka słodziutka lala:) śliczna jest:D zapraszam do mnie na biżuteryjne słodkości;)

    http://natajka89.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń