Zima w lesie.

Lalki Tangkou spodobały mi się od chwili gdy się o nich dowiedziałam. Zwłaszcza urzekły mnie ich różnokolorowe oczy, zadarte noski i figlarny uśmiech. Musiałam mieć jedną z nich. Wybór padł na Tangkou France.
Kiedy ją odpakowałam byłam przeszczęśliwa. Jednak radość nie trwała długo, bo Gabi zaczął schodzić makijaż. W miarę upływu czasu robiło się coraz gorzej. W końcu zostały resztki
farby które całkiem starłam. Chciałam mieć ładną lalkę i wiedziałam, że nie ma innej rady jak
 wysłać ją po nową twarz do jakiejś uzdolnionej osoby.
 Zaczęłam szukać w internecie, porównywać style i ceny. To wszystko trochę trwało, a ja w tym czasie chciałam robić Gabi zdjęcia. Postanowiłam sama lekko ją pomalować, przy czym przekonałam się jakie to niełatwe zadanie.
W końcu z pośród kilku lalkowych makijażystek zdecydowałam się na Kamarzę, gdyż jej styl malowania najbardziej przypadł mi do gustu.
Kiedy otrzymałam przemalowaną twarz Gabi byłam w szoku, bo to co zobaczyłam przeszło moje oczekiwania. Jetem bardzo zadowolona, bo mam teraz najładniejszą Tangkou na świecie. Oceńcie sami.








8 komentarzy:

  1. Kamarza wykonała naprawdę świetną robotę. To rzeczywiscie teraz najpiękniejsza Tangkou jaką widziałam! ^.^

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna! Taka delikatna :) I piękną ma sukienkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. piękna! ten subtelny makijaż idealnie współgra z jej włosami! gratuluję :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Prześliczna! I jeszcze ten wig idealnie pasuje do makijażu. Ogólnie bardzo ładna stylizacja. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za świecącymi twarzami i makijażem u tangoku, ale po zmianie make-upu wyglądają świetnie ;3 Jest teraz naprawdę śliczna <3

    OdpowiedzUsuń
  6. naprawdę jest śliczna ! i piękną ma kreację :)

    OdpowiedzUsuń
  7. oooo,najładniejsza Tangkou jaką widziałam! Kamarza to mistrzyni mejkapu!

    OdpowiedzUsuń
  8. bajkowa, słodka bo karmelkowa panienka...

    OdpowiedzUsuń